Powołanie… czyli pójście za wołaniem.

       Dzień Życia Konsekrowanego jest dla nas dniem szczególnym. 🙂
Dlatego chcemy podzielić się z Wami tym,
co Pan Bóg zapisał w naszych sercach …

DSC_1707

ornament-1993589_960_720

Jak dziś myślę o powołaniu, to najczęściej zastanawiam się, dlaczego Bóg zapragnął akurat mnie … To pytanie DLACZEGO? jest pytaniem, na które nie ma jasnej odpowiedzi, ale jednocześnie jest pytaniem, które zaprasza do nieustannego mówienia TAK tajemnicy Bożego planu zbawienia wobec człowieka.
Pan Bóg stworzył nas na Swój obraz i Swoje podobieństwo. Pan Bóg zachwycił się człowiekiem i powiedział, że to, co stworzył jest DOBRE. Czytałam, że to słowo DOBRE w języku hebrajskim znaczy to samo, co PIĘKNE. Zatem Bóg stworzył człowieka pięknym, pięknym sercem, duszą i ciałem. Tylko przez grzech to piękno zostało ukryte, znikło mu z oczu. Dlatego przez swoje Słowo Bóg cały czas zapewnia człowieka o tym, że jest piękny. To piękno staje się jego powołaniem.
No właśnie…
A jak się to ma do wyboru drogi życiowej ? Po prostu. To Pan Bóg wie, na jakiej drodze w pełni i z radością odkryję swoje piękno. Po prostu na jakiej drodze będę w pełni szczęśliwa. A, że zanim jeszcze poczęłam się w łonie mamy, On już mnie ukształtował, to wiedział też, jak pokierować moim życiem, żeby do mnie dotrzeć.
Jakoś na przełomie gimnazjum i liceum zaczęłam jeździć na rekolekcje DMNu (Duszpasterstwa Młodzieży Nazaretańskiej), poznałam wspaniałych ludzi, przeżyłam z DMNem wiele przygód i … poznałam Pana Boga.
Boga, który nie jest daleki.
Boga, który nie jest tylko na niedzielnej Mszy Świętej.
Boga, który zaprasza do bliskiej relacji.
Boga, który JEST.
Powoli odkrywałam, że moje serce tęskni. Tęskni za bliskością, której nie zapewni mi żaden człowiek. Owszem na rekolekcjach i wyjazdach byłam szczęśliwa i zbliżałam się tam do Boga, ale czułam zaproszenie do czegoś więcej, do jeszcze bliższej relacji.
Teraz wiem, że był to dla mnie najbardziej odpowiedni czas i, że to jest Jego plan.
Ufam, że On wie lepiej i pragnie dla mnie dobra.

/Król pragnie Twojej piękności, On twoim Bogiem, oddaj Mu pokłon/
Psalm 45

Pan Bóg daje obietnicę, której jest wierny, a ja chcę odpowiadać na Jego Miłość moją maleńką, wierną i często nieudolną miłością.
Niech Bóg będzie uwielbiony!

s. M. Gaudia

ornament-1993589_960_720

Jak to się stało, że jestem w klasztorze? Sama często stawiam sobie to pytanie i każdego dnia dziękuję Bogu za tę łaskę. Bo jest to ogromna łaska. Dziś nie mam co do tego żadnych wątpliwości…
„Długom błądził i szukał” – pisał poeta. I ja także szukałam…
Jeździłam na rekolekcje, byłam we wspólnocie, modliłam się o dobry (czyli zgodny z wolą Boga) wybór drogi życiowej. Z jednej strony słyszałam wezwanie do pójścia za Jezusem naprawdę, na sto procent, bez półśrodków, a z drugiej strony – bardzo bałam się ryzyka. Zaczęłam więc studia, później pracę i …tak mijał czas. A ja czułam, że przed czymś (a raczej – przed Kimś) uciekam, że oszukuję samą siebie, że to, co robię, nie daje mi szczęścia.

Kiedyś po rekolekcjach spacerowałam z koleżanką po ulicach miasta. Weszłyśmy do katedry. Byłam tam po raz pierwszy. Zauważyłam figurę Jezusa Umęczonego. Poczułam, że patrzy na mnie i prosi, żebym przestała wreszcie mówić: „Tak, chcę iść za Tobą, ale nie dam rady!”. A zamiast tego zaufała i powiedziała: Jestem słaba, ale Jezu, ufam Tobie! Przecież dla Boga nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37). Jakiś czas po tym przeczytałam w Piśmie Świętym słowa: małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel, któremu na imię – Pan Zastępów (Iz 54, 5). I było to dla mnie potwierdzeniem tego, czego chce ode mnie Bóg. Ale mimo to nadal się broniłam. Pan Bóg jednak cierpliwie i wytrwale walczył o moje serce. Posyłał do mnie kolejne osoby, aranżował pewne wydarzenia, spotkania. I tak od września 2015 r. najpierw jako postulantka, dziś jako nowicjuszka, jestem w Zgromadzeniu. Właściwie chyba nic jest takie, jak sobie wyobrażałam. Jest inaczej, ale tak jest dobrze!

Wierzę, że wszystko jest łaską od Boga. Jestem też przekonana, że On chce wyłącznie mojego dobra. Jeśli ktoś mówi, że Bóg ogranicza człowieka, chce mu coś zabrać, wiem, iż jest to pokusa, która oddala od Stwórcy. On – wspaniały Tata pragnie tylko szczęścia swoich dzieci. A dla mnie „szczęściem jest przebywać blisko Boga” (Ps 73, 28). 🙂

s. M. Milena          ornament-1993589_960_720

Tu Siostra Klara. Dzień życia konsekrowanego prowokuje mnie do wspomnień. Pamiętam tę ogromną radość, jaka mi towarzyszyła, gdy wreszcie po wielu latach powiedziałam Bogu: „Tak”.  Pozwólcie, że podzielę się z Wami małym wycinkiem z mojej drogi rozeznawania powołania, którym obdarzył mnie Dobry Bóg.

Parę lat temu słysząc Boży Głos, który zapraszał mnie do życia zakonnego, a właściwie do życia w głębokiej więzi i bliskości ze Sobą, nie mogłam przyjąć tego, że mam zrezygnować z pragnienia małżeństwa i rodziny, które towarzyszyło mi od zawsze. Nie mieściło mi się w głowie, że mogłabym z tego zrezygnować i żyć inaczej. Byłam przekonana, że szczęśliwa mogę być tylko w rodzinie. Zmagałam się ze słowami: „Bóg sam wystarczy”. Pamiętam, że spotkałam kiedyś Jezuitę, który zadał mi pytanie: „Jak myślisz, czy mogłabyś być szczęśliwa bez męża i dzieci?”, wtedy Ojciec „trafił w dziesiątkę”. Coraz bardziej zastanawiało mnie to pytanie i na długo nie pozwalało podjąć decyzji o wstąpieniu do Nazaretu.
Dziś wiem, że to jest możliwe, choć wiem także, że byłabym dobrą żoną i matką. Jednak pragnienie życia wyłącznego dla Jezusa i oddania Mu się w całości ze względu na Jego Miłość, jest silniejsze. Pan Jezus powolutku pokazywał mi, że gdy zdecyduję się na stratę… On da stokroć więcej (Mt 19,29). Tak, rezygnuje świadomie z małżeństwa i to nie jest proste, to jest moja ofiara, która mnie kosztuje i na pewno nie raz zaboli. Mimo to, jest Ktoś, komu warto oddać wszystko! Z miłości i dla Miłości. Dzielę się radością mojego szczęścia i zacytuję słowa z książki „Ja, Klara”, z którymi się utożsamiam:
„Od kiedy poznałam Dobro i Miłosierdzie, wiem, co to znaczy być szczęśliwą.
Moje szczęście jest przejrzyste.
Orzeźwiające.
Piękne.
Czyste.
Moim szczęściem jest Bóg. Nie wiem, dlaczego właśnie mnie wybrał do przeżycia cudownej przygody SPOTKANIA. Rozumiem, że kocha mnie do szaleństwa.
Do męki krzyża, do udręki odrzucenia, aż do krawędzi rozpaczy.
Do chwały Zmartwychwstania.
Stąd moja pewność, że wielka przygoda miłości, tu w klasztorze ma sens.
Dlatego w moim sercu gości pokój.

I szczęście.”
Chwała Dobremu Bogu!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s